O MNIE I O CICHEJ LAWINIE

O MNIE

Mam na imię Magdalena. Z wykształcenia jestem psychologiem (choć wolę słowo “psychologą”) oraz trenerką językową, z zamiłowania filozofem (tu znów wolę słowo “filozofą”), pisarką, miłośniczką dobrego wina, książek i szydełkowania, przede wszystkim zaś osobą nad wyraz wrażliwą, wiecznie myślącą i analizującą wszystko. Jak poradzić sobie z nieprzeciętną wrażliwością i odnaleźć miejsce dla siebie w świecie pełnym krzyku? Gdzie szukać spokoju? Jak dostrzec siłę w introwersji? Jaką wartość ma zagłębianie się w siebie i praca nad sobą? Czy rzeczywiście to, co ma się w sobie wystarczy do szczęścia? Celem tego bloga jest znalezienie odpowiedzi na te i tym podobne pytania.

Chciałabym jedynie zaznaczyć, że mimo swojego psychologicznego wykształcenia absolutnie nie umieszczam tu tekstów naukowych, proszę aby podejść do mojego pisania wyłącznie jako do prywatnych opinii których celem jest pomóc. Są to wyłącznie moje własne przemyślenia i wnioski, prywatne myśli i uczucia których celem jest zainspirować i wesprzeć.

O CICHEJ LAWINIE

Cicha Lawina to nie jest może miejscem jedynym w swoim rodzaju, z pewnością jednak jest to miejsce szczególne. Jego jedynym celem jest ‒ POMÓC.

Oczywiście bardzo chcę pomóc sobie samej – poukładać w głowie własne przeżycia i doświadczenia i ogarnąć wreszcie swój umysł i serce. Równie istotne dla mnie jest, by pomóc Tobie, drogi Czytelniku, zrozumieć coś na temat siebie i świata, pomóc ludziom których cechuje nieprzeciętna wrażliwość (w nawiązaniu do teorii Elaine Aron Highly Sensitive Person) w zrozumieniu, że nie są w swojej walce osamotnieni. Bo kiedy odbiera się świat tak głęboko, że każdy dźwięk, każda najdrobniejsza rzecz jest priorytetowa i nic nie daje się zignorować, kiedy każdy dzień wypełniony jest przeżywaniem na głębokim poziomie przypadkowych obrazów, dźwięków i zapachów ‒ toczy się walkę… o przetrwanie. O to, by nie oszaleć. To jest dokładnie tak, jak gdyby we wnętrzu człowieka nieustannie przewalała się lawina doznań, uczuć, myśli i skojarzeń, niepowstrzymana i prawie niemożliwa do objęcia rozumem, kompletnie jednak cicha, niedostrzegalna z zewnątrz. My, ludzie wrażliwi, jesteśmy tak naprawdę najbardziej zatwardziałymi i niepokonanymi wojownikami, bo każdy nasz dzień oznacza bitwę z żywiołem doznań.

Gdy wiele lat temu rozpoczynałam pisanie bloga i szukałam dla niego nazwy, nie byłam pewna, dlaczego właśnie Cicha Lawina tak do mnie przemówiła. Teraz, gdy jakiś etap mojej pracy nad sobą dobiegł końca, rozumiem, że jest to idealne określenie traumy. Trauma bywa głośna i z daleka widoczna, gdy uderza nas coś ogromnego. Bywa jednak też kompletnie cicha, ciągnąca się latami, dla osób spoza rodziny niedostrzegalna, a zmieniająca człowieka na resztę życia.

Można jednak podnieść się spod zasypu lawiny. Można, wbrew współczesnemu światu, cieszyć się sobą. Wiele można odbudować. O tym wszystkim będziemy rozmawiać w Cichej Lawinie. Zapraszam Cię, Czytelniku drogi, do dyskusji. Pisz, komentuj, dawaj znać. Bądźmy w kontakcie!